piątek, 10 lipiec 2009
czwartek, 9 lipiec 2009
środa, 8 lipiec 2009
wtorek, 7 lipiec 2009
poniedziałek, 6 lipiec 2009
Produkty benedyktyńskie
niedziela, 5 lipiec 2009
sobota, 4 lipiec 2009
Wrota piekieł - konkurencja, Karmelicka 1
Jakiś czas temu, wyrosła nam pod nosem konkurencja. W porządku, normalka, prawa rynku rządzą. Tyle, że nóż mi się w kieszeni otwiera. No bo gdyby to był oryginalny pomysł itd. Ale tak wprost zerżnąć z nas pomysł, postawić się 10 m pod naszym nosem i sprzedawać, choćby tylko z nazwy to samo? To tylko psucie rynku a nie konkurencja.Takie pomysły mają goście od kebabów. Jest budka od kebabów, samowolka budowlana, którą miasto próbuje eksmitować od dość dawna i tak trwa ponoć ścieżka przez sądy do dzisiaj. Tymczasem goście od kebabu chodzili wokoło nas, oglądali, kombinowali i...postawili niby też stary samochodzik, ale jakoś tak wygląda karykaturalnie, wesoło-miasteczkowo, nieproporcjonalnie. Nasz, to prawdziwy przerobiony przedwojenny Ford A, a im ktoś blachy powyginał samochodopodobnie i jazda bez trzymanki. Tyle, że szereg detali i rozwiązań skopiowali z nas na żywca. I ofertę.
Ja tam zawistny nie jestem, jak go ustawiali poszedłem pogadać, co tu będzie itd. Facet mówi, że jakieś przekąski, sałatki i lody kręcone. Kawy mówi nie będzie, nie ma obawy. Kręcone owszem ale od samego początku. Mamy gofry, to oni też zrobili. Mamy rurki z kremem, też zrobili. I niedawno zrobili też kawę. Mają taki piękny expres do kawy...domowy i paczkę mielonej Lavazzy z supersamu. Teraz sobie namalowali na szybie napis Lori Caffee.
Nasze Coffee Express, żeby móc tu stanąć musiało kupę pozwoleń dostać bo to samo centrum miasta i teren pod szczególną ochroną konserwatora zabytków itd. A tu nagle ktoś bez pozwoleń stawia samochodzik z wesołego miasteczka.
I nadal chodzą nas oglądają i coraz nowe rzeczy z nas kopiują. Dzisiaj jakaś wielka dyskusja była z pokazywaniem co i jak my mamy zamontowane. Pewnie znowu coś nowego się pojawi, co my już mamy.
Ciekawie się robi. Dla mnie to nie jest podstawowe zródło utrzymania (raczej hobby) znaczy mogę sobie poczekać. Kawę mamy najlepszą w mieście, czyli know-how jak trzeba. Poczekam, zobaczę co się wydarzy, zwłaszcza gdy sezon gofrowo-rurkowo-lodowy się skończy. Pewnie sobie wstawią kebab. A narazie robią kawę. Wrota piekieł.
Nasze auto stoi na wprost wejścia do kina Krewetka. W kinie jest już jedna kawiarnia, której goście po jednym razie przed seansem do nas przychodzą po kawę. Teraz przy wejsciu do kina stoi ten bordowy samo-robo-chód pt. Lori Caffee i daje kawę najgorszą w tej części miasta. Bryndza total.
A ostatnio nas wszystkich przyćmiła konkurencja jednodniowa prawdziwego auta z promocji Transformersów. Zajechali, zaparkowali przed wejściem do kina tak, że prawie przejść się nie dało i zapuścili na pełen regulator ścieżkę dzwiękową z filmu. Takie natężenie, że wieża na dworcu głównym po drugiej stronie ulicy drżała. A ekipa...przyszła do nas na kawę.
piątek, 3 lipiec 2009
czwartek, 2 lipiec 2009
środa, 1 lipiec 2009
wtorek, 30 czerwiec 2009
poniedziałek, 29 czerwiec 2009
Tancbuda Sopot
niedziela, 28 czerwiec 2009
sobota, 27 czerwiec 2009
piątek, 26 czerwiec 2009
Autoryzowany nabywca
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















